Szopki pierwszej wojny i siatka Łazowskiego

„Planowano już inwazję Czeczenii. Sformowano dywizję pancerną z jednostek Tamana i Kantemira i wysłano do Groznego. Pamiętasz, w 1994 roku nikt nie rozumiał, dlaczego kolumna czołgów stoi w Groznym, aż została zaatakowana i spalona. Jelcynowi zaprezentowano porażający obraz. Czeczeni nas zaatakowali. Rozpoczęli wojnę. Niektórzy członkowie dumy postanowili jechać do przywódcy Czeczenów Dudajewa i namówić go, żeby odstąpił od wojny. Właśnie w tej chwili, w 1994 roku w Moskwie nastąpiły eksplozje. Wcześniej ostrzeżono, że czeczeńscy terroryści idą na Moskwę. Najpierw powiadomili o tym opinię publiczną, potem były eksplozje. Pierwszy wybuch nastąpił na moście nad rzeką Jałuzą. Ta bomba zabiła kapitana Szelenkowa. Potem wybuchły bomby na kolei. Potem nastąpiły wybuchy w autobusach. W tym przypadku aresztowano oficera Worobiowa. Szelenkow i Worobiow byli Rosjanami, agentami FSB. Worobiow otwarcie się do tego przyznawał. Za te zamachy terrorystyczne była odpowiedzialna FSB.”

Aleksander Litwinienko do Andrieja Niekarasowa w sprawie zamachów terrorystycznych dokonanych przez FSB w latach 1994 i 1996.

Zamachy z 1994 roku miały miejsce, gdy w Rosji usilnie szukano powodu, by wkroczyć do Czeczenii. Do tego roku prezydent Czeczenii Dudajew płacił dowódcom rosyjskich służb bezpieczeństwa zwyczajne wielomilionowe łapówki, ale w 1994 roku postanowił z tym skończyć. Nikt oczywiście do zamachów się nie przyznał, lecz machina propagandowa od razu zrzuciła wszystko na Czeczenię.

Pierwszy zamach miał miejsce 18 listopada 1994 roku. Była to detonacja trotylu na moście kolejowym nad rzeką Jałuzą w Moskwie. FSB chciało wysadzić most w momencie przejazdu pociągu, ale bomba wybuchła w czasie zakładania jej, mordując zamachowca. Kim był ten terrorysta? Dla kogo pracował? Na pewno nie był jakimś Czeczenem czy muzułmaninem. Był Rosjaninem o imieniu Andriej Szelenkow i pracował dla kontrolowanej przez FSB kompanii naftowej Łanako. Na czele tej naftowej firmy stał szanowany agent KGB kryjący się za takimi pseudonimami jak Maks czy Kaleka.

26 listopada posłano do Groznego dywizję czołgów, które z góry nie były w stanie pokonać Dudajewa. Rosjanie chcieli by zostały zniszczone, ponieważ był to element ich szopki. Organizatorem tego czołgowego show był Stiepaszyn stojący na czele Federalnej Służby Kontrwywiadu (FSK), którą później przekształcono w FSB. Czołgi zniszczono, a to tak wkurzyło Jelcyna, że ten zaczął przygotowywać się do wojny. Cztery dni później Rosjanie bombardowali już Grozny.

5 grudnia FSK przygotowała społeczeństwo do kolejnych zamachów, mianowicie poinformowano, iż do Czeczeni wkroczyli zagraniczni najemnicy, którzy mogą dostać się również na teren Rosji. Było to przekazanie Rosjanom informacji, iż gdy będzie miał miejsce jakiś zamach terrorystyczny, będą stali za nim islamscy terroryści.

Następnie 13 grudnia wicepremier Oleg Soskowiec informował dziennikarzy, by nie traktować czeczeńskiej diaspory w Rosji jako potencjalnych terrorystów. Wcześniej nikt nie pomyślał, że Czeczeni mogą być terrorystami, a myśl tę dopiero sprytnie podsunął Soskowiec.

Od dnia następnego rozpoczęła się terrorystyczna panika w ramach której wzmacniano ochronę ważnych budynków.

23 grudnia dokonano zamachu terrorystycznego wysadzając tory moskiewskiej obwodnicy kolejowej. Drugą bombę rozbrojono. Po tym zamachu nawet nie wszczęto jakiegokolwiek śledztwa.

Cztery dni później dokonano kolejnego zamachu, wysadzając bombę w stojącym na przystanku autobusie nr 33. Autobus był pusty i jedyną ofiarą był kierowca Dmitrij Trapezow. Bombę podłożył agent FSB i pracownik Łanako podpułkownik Władimir Worobiow wraz z pracownikiem Łanako Władimirem Akimowem.

Jak widać Łanako jest naftową firmą szeroko związaną z FSB. Świadczy o tym kompletny brak zainteresowania tą firmą po zamachu z 18 listopada 1994 roku.

Jednym z trzech ludzi zakładających tę firmę był Maksim Łazowski (z jego nazwiska pierwsze 2 litery nazwy firmy). Stał on na czele organizacji przestępczej związanej z FSB. Jak mówił Litwinienko, Łazowski „był agentem FSB i kierował kampanią terrorystyczną w 1994 roku.”

W 1994 roku Łanako prowadziło też własną wojnę z inną korporacją naftową o nazwie Wiktor. 10 stycznia 1994 roku ktoś zaatakował samochód dyrektora i prezesa zarządu Łanako Władimira Kozłowskiego, od którego nazwiska wzięły się ostatnie dwie litery w nazwie firmy. Najprawdopodobniej byli to ludzie z Wiktora.

Dwa dni później przed mieszkaniem menadżera z Wiktora wybuchła bomba. Zginęło dwoje ludzi.

Dzień później, 13 stycznia grupa przestępców zaatakowała siedzibę Łanako przy ulicy Pieriewiedienowskiego. Już po dziesięciu minutach była tam milicja, która szybko opanowała sytuację i aresztowała kilkadziesiąt osób po to, by zaraz je wypuścić. Zatrzymano tylko czterech ochroniarzy, z których dwóch i tak uniewinniono.

4 marca 1994 roku doszło do bitewki pomiędzy ludźmi Łazowskiego a mafią dagestańską. W bitwie tej, która miała miejsce w restauracji Dagmos przy Kazakowskiej, zginęło siedmiu ludzi z czego każdy był Dagestańczykiem.

5 września 1994 roku Łazowski rozprawił się ze swoim partnerem Arłanem Natajewem, od którego nazwiska wzięły się trzecia i czwarta litera firmy. Porwał go wraz z jego ochroniarzami Robertem Rudenko i Władimirem Lipatowem. Zawiózł ich do domku pod Moskwą należącego do Rosyjskiej Akademii Nauk. Następnie Natajewowi i jego ochroniarzom odrąbano głowy, a zwłoki wyrzucono na torfowiska w okolicach Jarosławla.

7 września Regionalny Urząd Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej (RUOP) dokonał kontroli biur Łanako znajdując cały arsenał nielegalnej broni. Oczywiście zupełnie nikogo nie aresztowano.

Później Łazowski zabił też brata Natajewa, biorąc do tej roboty dwóch swoich ludzi, Polonskiego i Szelenkowa który później zajął się zamachem.

Gang Łazowskiego stał też za śmiercią dyrektora generalnego rafinerii w Tuapse, Anatolija Wasilenki.

Łazowski był człowiekiem FSB. Ba! Uczestniczył nawet w operacjach mających za cel uwolnienie ludzi FSB porwanych w Czeczenii. O tym, że jego organizacja przestępcza należała do FSB, której był agentem, świadczy wielkie nic niezrobienie po zamachu nad Jauzą czy po znalezieniu broni w biurach Łanako.

Do chwilowego upadku Łazowskiego przyczynił się Moskiewski Urząd Kryminalny (MUR). MUR, na którego czele stał Sawostjanow, były szef moskiewskiej FSB, wielokrotnie łapał ludzi Łazowskiego przebywających z oficerami FSB. Wszystkie próby aresztowania Łazowskiego kończyły się kompletną klapą. Choćby dlatego, że na czele ochrony Łazowskiego stał czynny (!) oficer moskiewskiego oddziału Zarządu Zwalczania Nielegalnych Formacji Zbrojnych i Bandytyzmu FSB, major Aleksiej Jumaszkinow. Pewnego razu, gdy aresztowano Łazowskiego, było z nim dwóch jego ochroniarzy, Karpyczew i Miechow. Tak się składa, że byli oficerami FSB. Wystarczyło, że wyciągnęli swoje legitymacje, a Łazowski już był wolny. Gdy wspomniany już człowiek Łazowskiego, Polonski został zastrzelony, miał przy sobie kaburę Głównego Zarządu Wywiadowczego (GRU).

Napisałem, że wszystkie próby aresztowania Łazowskiego zakończyły się klapą. Z wyjątkiem jednej. W MUR-ze znalazł się Władimir Cchaj, młody i nie uwikłany detektyw, który zapragnął wsadzić Łazowskiego. Aresztował go osobiście w lutym 1996 roku. Cchaj musiał wszystkiego dopilnować osobiście, włącznie z załatwieniem nakazu, ponieważ inni ludzie po prostu bali się zająć tą sprawą. Łazowski miał wtedy przy sobie nielegalną broń i kokainę.

Łazowskim zajmował się również major Jewgienij Makiejew z FSB, który swoje biuro na Łubiance dzielił z innym agentem FSB, Aleksandrem Litwinienką. To od Makiejewa Litwinienko poznał prawdę na temat moskiewskiego FSB, który już wtedy był zwyczajną mafią. Makiejew wszystko robił jak najciszej, a do tego posługiwał się identyfikatorem MUR-u. Mimo to w 1995 roku wszelkie działania Makiejewa po prostu wstrzymano.

W związku z tym redaktor naczelny Nowajej Gazety i jednocześnie deputowany do dumy Jurij Szczekoczichin (zamordowany przez FSB w 2003 roku) wysłał list do dyrektora FSB Kowaliowa:

„Komitet Bezpieczeństwa Dumy Państwowej Rosji otrzymał adresowany do mnie list wysokiego rangą urzędnika Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Federacji Rosyjskiej. Z listu tego wynika, że „ostatnio daje się zauważyć tendencja do łączenia się grup przestępczych z grupami funkcjonariuszy organów ścigania i służb specjalnych”.”

Dalej Szczekoczichin zadał szereg ważnych pytań. Pytał na przykład czy kryminalista Kublicki działający obecnie w sektorze naftowym zatrudnia agentów FSB. Pytał też, czy agenci FSB A. A. Jumaszkin, S. N. Kapryszew i S. N. Miechow zostali zatrzymani wraz z Kublickim i Łazowskim przez agentów MSW 17 lutego 1996 roku. Pytał również, czy prawdą jest, iż 17 października 1996 roku agenci RUOP zatrzymali samochód Kublickiego z agentami FSB Dodukinem i Dmitriewem. Szczekoczichin nie otrzymał rzeczowej odpowiedzi na pytania, jakichkolwiek zaprzeczeń czy potwierdzeń, co na swój sposób odpowiada potwierdzająco na jego pytania. Jedyną osobą chcącą odpowiedzieć na pytania był sam szef moskiewskiej FSB Anatolij Trofimow. W nagrodę za uczciwość Trofimowa usunięto ze stanowiska.

Jeden z agentów FSB związany z Łazowskim A. A. Jumaszkin okazał się w 1997 roku zamieszany w zabójstwa na zlecenie. Dwa lata później awansowano go na podpułkownika.

Ostatecznie w lutym 1997 roku udało się wsadzić Łazowskiego. Prokuratura i sędzia całkowicie zapomnieli przy tym o wątku zamachów terrorystycznych.

Łazowski siedział w więzieniu wraz z swoim ochroniarzem, co było nielegalne. Na wolność wyszedł już w lutym 1998 roku. Zaraz po tym wznowił współpracę z FSB oraz założył fundusz… „na rzecz pokoju na Kaukazie”.

Dwa lata przed wyjściem na wolność Łazowskiego aresztowano jego szofera Akimowa. Później zeznał on, że wraz z Worobiowem stali za zamachem na autobus nr 33 27 grudnia 1994 roku. 28 sierpnia 1996 roku Worobiow został aresztowany przez Cchaja. Następnie Akimow wycofał swoje zeznania a sprawę szybko uciszono. Worobiowa wsadzono, ale wyszedł na wolność już w 1999 roku.

W między czasie w 1996 roku zbliżał się proces pokojowy. Agenci FSB nie chcieli doprowadzić do zgody i postanowili przeprowadzić kolejną serię zamachów terrorystycznych. 11 czerwca 1996 roku wybuchła bomba w wagonie metra na stacji Tulska na linii Sierpuchowska. Zginęły cztery osoby. Dokładnie miesiąc później, 11 lipca wybuchła bomba w tramwaju nr 12 przy placu Puszkina. 6 osób zostało rannych. Propaganda ciągle mówiła o tym, że stoją za tym Czeczeni, ciągle wspominano o jakimś czeczeńskim tropie. Nigdy jednak nie znaleziono choćby najmniejszego dowodu wskazującego na winę Czeczenów.

Za zamachami stało FSB. Pytanie brzmi: kto dokładnie? Można podejrzewać tu jedną z wielu grup, podobnych do FSB-owskiego gangu Łazowskiego, choć mogli być to też jego ludzie.

17 kwietnia 1997 roku młody 39-letni, zdrowy, nie pijący i nie palący Władimir Cchaj który zajmował się wtedy zamachami z 1994 roku, zamachami z 1996 roku, grupą Łazowskiego i innymi ciemnymi stronami FSB, ni stąd ni zowąd umiera na… marskość wątroby. Gdy ktoś w takim wieku, w dodatku nie palący i nie pijący umiera na coś takiego, staję się pewne, iż został otruty.

We wrześniu 1999 roku Łazowski i jego ludzie byli już na wolności. Po serii wrześniowych zamachów logiczne byłoby przesłuchanie tego człowieka – oczywiście niczego takiego nie uczyniono.

28 kwietnia 2000 roku obok katedry Wniebowstąpienia ktoś strzela z Kałasznikowa do osoby podobnej do Łazowskiego. Oficjalne władze uznały, iż był to sam Łazowski, ale tak na prawdę był to jego sobowtór. Łazowski zawsze miał przy sobie grupę ochroniarzy jeżdżących w jeepie. Tego dnia jakimś cudem ich nie było. Tego dnia chronili prawdziwego Łazowskiego, ułatwiając zabicie sobowtóra.

Zwłoki ofiary zidentyfikowała miejscowa milicja wraz z lekarzem z polikliniki Odincowo.

„Dokumentację z obdukcji ofiary i oględzin miejsca zbrodni sporządzono z rażącą niedbałością, bez krzty profesjonalizmu, co każe przypuszczać, że w istocie zabito nie Łazowskiego, ale jego sobowtóra” – pisali Litwinienko i Felsztinski.

Aleksander Litwinienko, Jurij Fielsztinski, „Wysadzić Rosję”, Rebis Dom Wydawniczy, Redakcja Dziamski Grzegorz

Anna Politkowska, „Druga Wojna Czeczeńska”, Wydawnictwo Znak, przekład i opracowanie Irena Lewandowska, Kraków 2006.

Andriej Niekrasow, „Bunt. Sprawa Litwinienki”. http://video.google.pl/videosearch?q=bunt.+sprawa+litwinienki&hl=pl&sitesearch=#

Marcin Mamon, Mariusz Pilis, “Czeczenia. Bródna Wojna.” http://www.alterkino.org/index.php?subaction=showfull&id=1202564629&archive=&start_from=&ucat=6&

Copyright by Tergiwersacja 2010

Autor zaznacza, że fakt udostępnienia w Internecie nie oznacza, iż prawo autorskie przestało obowiązywać. Rozpowszechnianie i powielanie na użytek komercyjny oraz jakikolwiek inny, który zaszkodziłby autorowi, jest zabroniony, jednakże autor zezwala na zamieszczanie obszernych fragmentów bądź całości w Internecie na użytek niekomercyjny i niezarobkowy, celem rozpowszechniania wyżej wymienionych faktów i poglądów. Kontakt tergiwersacja@vp.pl

 

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: