Zagrożenie.

Wielkie zagrożenie.

Szkodliwość.

Nie ma wątpliwości, że lekkomyślne użytkowanie HAARP, może doprowadzić do katastrofy ekologicznej na nieznaną skalę. Teoretycznie HAARP musi trzymać się dyrektywy środowiskowej, która ma ograniczać jego działania. Teoretycznie. Są to słowa puszczone na wiatr, a co najlepsze, dyrektywa to dzieło wojskowych, co przyznał szef PR HAARP, Rich Garcia:

„Dyrektywę  środowiskową ustalili pracownicy lotnictwa i marynarki, ludzie kierujący programem.”

„Poza wojskiem, nie badała tego żadna niezależna komisja. W projekcie nie uczestniczy żaden fizjolog, ani biochemik, który badałby wpływ na żywe organizmy. Uważamy, że jest to wąsko zogniskowany program, w olbrzymiej mierze zorientowany militarnie. To stanowi podstawę budżetu i kieruje tym programem.”

– mówił dla ‘Dziur w Niebie’ dr Nick Begich, współautor książki ‘Anioły nie grają na tej HAARPie’.

HAARP to wielki problem kwestii ekologicznej. Instalacja wpływa na magnetosferę, a przecież pole magnetyczne jest wykorzystywane przez wiele zwierząt w swoich wędrówkach. Naukowcy alarmują, że może to doprowadzić do wyginięcia waleni.

Nie da się też wykluczyć, że promieniowanie elektromagnetyczne (EMR) np. w strefie komunikacji z łodziami podwodnym czy walki geofizycznej bądź jonosferycznej będzie miało bardzo zły wpływ na ludzki organizm.

Stosowanie tej broni szczególnie w warunkach wojny (czyt. Bez opamiętania) może doprowadzić do załamania równowagi zarówno w skali globalnej, jak i każdej poszczególnej jednostki. Ludzie, fauna, flora i cała Ziemia są ze sobą ściśle powiązani czułymi więzami, których naruszenie może doprowadzić do katastrofy.

Jak mówiła dla ‘Dziur w Niebie’ dr Beverly Rubik,

„Ciekawe jest porównanie ludzi i Ziemi. Ziemia ma pole magnetyczne. Ludzie też generują swoje pole magnetyczne, zwłaszcza w sercach i mózgach. Każda komórka zawiera silną magnetyczną substancję zwaną magnetytem. Reaguje ona na pole magnetyczne naszego otoczenia. Jeżeli HAARP zmienia magnetosferę będącą polem magnetycznym Ziemi, to będzie z pewnością mieć wpływ na nasze zdrowie i fizjologię.

(…)

Nie jestem pewna czy ludzie pracujący przy HAARP zdają sobie sprawę, że ludzie złożeni są z energii. Pola energetyczne Ziemi i ludzi są blisko powiązane. Ludzie są niczym kule energii. Składamy się z elektryczności i energii magnetycznej tak jak Ziemia.

(…)

Wszystkie żyjące istoty są niezwykle wrażliwe na najmniejsze poziomy energii. Ciężko to sobie nawet wyobrazić. Jest to przedmiotem debaty: jak życie może być tak wrażliwe na tak małe ilości energii? Jesteśmy bioregulowani minimalną wymianą energii w ciele, oraz energią pochodzącą z Ziemi. Tak w istocie jest. Jest wiele projektów i technologii elektromagnetycznych, mających dziś wpływ na nasze zdrowie.

(…)

Ekstremalnie niskie częstotliwości mają na nas wpływ, gdyż są to te same częstotliwości, których używa mózg. Gdy pojawiają się w naszym środowisku, nasz mózg stara się do nich dopasować. Stara się je naśladować i jeżeli nie są to częstotliwości dobre dla naszego zachowania to możemy się rozchorować, zachowywać inaczej, odczuwać wielki stres nie wiedząc czemu.”

Podobną opinię ma Kongreswoman parlamentu Alaski Jeannette James:

„Każdy musi pamiętać, że Ziemia jest żywym organizmem. Wszystko się zmienia – inaczej jest martwe. Wierzę, iż wszyscy jesteśmy elektrycznie powiązani, a gdy zaczniesz się bawić energią, będziesz mieć wpływ na wszystkich. Trzeba więc zachować ostrożność, zwłaszcza mogąc wpływać na ludzi, zwierzęta i inne formy życia.”

Polską opinię publiczną na antenie Polskiego Radia ostrzegł profesor Andrzej Kus, dyrektor Centrum Astronomii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, mówiąc iż

„organizmy żywe, które się rozwijały w drodze ewolucyjnej na naszej planecie, rozwijały się w warunkach naturalnych, gdzie takich zaburzeń wewnętrznych ze strony człowieka nie było. Trzeba bardzo ostrożnie się zachowywać. Są takie rezonanse naturalne w przyrodzie, elektromagnetyczne, niskoczęstotliwościowe, zwane rezonansami Schumanna, których częstotliwości są bardzo zbliżone do częstotliwości fal mózgowych alfa. Niewykluczone, że one były takim zegarem naturalnym, do którego pewne procesy w organizmach żywych się zsynchronizowały. Zaburzanie tych normalnych, naturalnych rytmów nie jest korzystne i po prostu nie znamy jeszcze skutków, jakie może to wywołać i przynieść.

Program Polskiego Radia, ‘Wysoka Częstotliwość’ autorstwa Joanny Paszkowskiej, http://www.youtube.com/watch?v=kE9fDvFZxP8&feature=related.

Opublikowano już setki raportów dotyczących złego wpływu EMR na ludzki organizm, że wspomnę o amerykańskim raporcie prezydenckiej rady doradczej z 1971 roku:

„promieniowanie elektromagnetyczne emitowane przez radar, telewizję, systemy łącznościowe, kuchenki mikrofalowe przenika do środowiska naturalnego”.

Raport ostrzegał, że

„konsekwencje złej oceny biologicznych skutków długoterminowego, słabego napromieniowania mogą stać się krytycznym proble­mem dla służb zdrowia, zwłaszcza gdy dojdzie do komplikacji genetycznych”.

Janelle Tuttle, była administratorka ministra sprawiedliwości w USA w wywiadzie dla filmu ‘Dziury w Niebie’ przedstawia niektóre z efektów fal elektromagnetycznych:

„Symptomy powodowane częstotliwościami elektromagnetycznymi, które odkryłam podczas moich badań obejmują:

niepokój, depresję, biegunki, zawroty głowy, przemęczenie, bóle głowy, zmiany nastroju, nudności, częstszy nocny mocz, nagłe wzrosty pulsu, płytkość oddechu, brzęczenie w uszach, drażnienie skóry, zawroty głowy, krwawienie z nosa, wzrost ciśnienia tętniczego i drgawki ciała.

(…)

Mogą też powodować raka, zakłócać strukturę genetyczną komórek. Mogą to być uszkodzenia długoterminowe ciągnące się przez pokolenia, albo bardzo krótkotrwałe zniszczenia. Można też sprawić, że czyjeś komórki się rozpadną i osoba umrze.

(…)

Dowiedziałam się od ludzi, którzy do mnie pisali i dzwonili, że cierpią z powodu jednego albo wszystkich tych symptomów, a każdy z nich żył w pobliżu przekaźnika.”

Amerykański senator Gaylord Nelson w 1975 roku kazał Marynarce Wojennej ujawnić badania mówiące, iż ELF mogą powodować zmiany w krwi, a doktor Susan Bawin i doktor W. Ross Adey w 1976 udowodnili, że ELF oddziałują na komórki nerwowe.

15 grudnia 1976 roku w Waszyngtonie miały miejsce zajęcia zorganizowane przez Electromagnetic Radiation Management Advisory Council.

Doktor William M. Leach, szef wydziału studiów eksperymentalnych w Bureau of Radiolo-gical Health’s Division of Bilogical Effects mówił na temat badań i odkryć z drugiego półrocza 1976 roku:

„łatwo demonstrowalny i prosty do ilościowego określenia wpływ mikrofal na limfocyty i system limfatyczny myszy, królików oraz świnek morskich podda­nych działaniu małych dawek promieniowania”.

Dr Leach mówił, że u zwierząt aż do 20% limfocytów, czyli białych krwinek krwi przeszło „gwałtowną transformację”, „mamy określenie na coś takiego – jest to nowotwór” – mówił Leach.

Environmental Protection Agency opublikowała w grudniu 1990 roku “Summary of Scientific Reviews”, gdzie pisało, że materiały naukowe „sugerują istnienie nieokreślonych powiązań” pomiędzy ELF a białaczką, chłoniakiem i nowotworami mózgu. Stwierdzono, że fale ELF są „możliwą, choć niedowiedzioną przyczyną raka u ludzi”. Było to kłamstwo, co ujawnił „Time” z 30 lipca 1990 roku, w dziale „Technology”, na stronie 53, gdzie w artykule „Hidden Hazards of the Airwaves, An obscure newsletter uncovers the perils of Information age” (Nieznane Biebezpieczeństwo Promieniowania: skromny biule­tyn ujawnia niebezpieczeństwa ery informatycznej) wyraźnie pisało, iż po kilkuletnich badaniach EPA „pola elektromagnetyczne skrajnie małej częstotliwości zaklasyfikować jako „prawdo­podobną substancję rakotwórczą” obok tak typowych toksyn, jak PCB, formalde­hyd oraz dioksyny.”

Czasopismo ‘Microwave News’ pisało w sprawie ingerowania w badania:

„Atmosferę wokół tej sprawy zepsuł fakt finansowania projektu przez wojsko i przemysł. W takich warunkach wywiera się dużą presję, żeby być „graczem drużynowym”. Ci, którzy nigdy nie podważają autorytetu protektorów badań zy­skują miano wiarygodnych i obiektywnych – tworzą oni sporą część głównego nurtu nauki. Ci, którzy trzymają się danych, niezależnie od okoliczności, tworzą margines i trudniej im znaleźć fundusze.

W ten sposób zachowuje się milczenie, nawet w obliczu jawnej ingerencji w niezależne dociekania naukowe. Kiedy doktor Gilles Theriault z McGill University ogłosił dziesięciokrotny wzrost ryzyka zachorowania na nowotwór płuc wśród robotników najbardziej narażonych na oddziaływanie pól wielkiej często­tliwości, sponsor badań, firma Hydro-Quebec zablokowała mu dostęp do danych. Wyobraźcie sobie, co by się stało, gdyby koncern Dow Chemical zareagował w ten sam sposób na wyniki badań nad pestycydami. Jednak ani jeden specjalista w dzie­dzinie EMF nie potępił publicznie firmy Hydro-Quebec za takie skandaliczne postępowanie.

Badania można sabotować także w inny, mniej oczywisty sposób. Na przy­kład wyniki badań zdrowotnych skutków promieniowania EMF rzadko kiedy są wykorzystywane praktycznie, nawet jeśli wskazują na znaczące zagrożenia zdro­wia. Doktor Eugene Sobel z University of Southern California powiązał napro­mieniowanie EMF z 3-krotnym lub nawet 4-krotnym wzrostem ryzyka wystąpie­nia choroby Alzheimera u czterech różnych grup robotników. Doktor Anthony Miller z University of Toronto odkrył, że jeśli chodzi o pole elektryczne i magne­tyczne, to napromieniowanie falami EMF w pracy może się wiązać nawet z 11-krotnie wyższym niż przeciętne ryzykiem zachorowania na białaczkę. W obu przy­padkach zainteresowanie dalszym finansowaniem badań było znikome.

Nie bez przyczyny naukowcy ufają rezultatom badań tylko wówczas, gdy można je obiektywnie odtworzyć. Badania, których nie powtórzono, zostały zi­gnorowane przez zespół specjalistów od promieniowania elektromagnetycznego z NAS-NRC (National Academy of Science – National Research Council). Tak więc bez funduszy na powtórzenie badań, dokonania Sobela i Millera zlekcewa­żono.

Oczywiście często składa się bezpodstawne słowne deklaracje co do realiza­cji tych potrzeb badawczych. Przewodniczący EPRI oznajmił, że wyniki badań doktor Genevieve Matanoski nad przypadkami nowotworów wśród pracowników linii telefonicznych „z całą pewnością gwarantują wszczęcie dalszych badań”. Mimo to, kiedy Matanoski z Johns Hopkins University szukała funduszy na dal­szą pracę, nikt z EPRI nie otworzył książeczki czekowej.

Krytyka osób u władzy nie jest rozważnym posunięciem, jeśli chce się robić karierę. Można uzyskać plakietkę naukowego fanatyka lub nawet zwolennika pseu­donauki – podczas gdy tak naprawdę epitety takie lepiej opisują ludzi, którzy blokują badania.

Specjaliści w dziedzinie bioelektromagnetyzmu sądzą, że nie zyskają wiele, biorąc udział w publicznych dysputach. Wielu uczciwych badaczy po prostu spusz­cza głowę i szuka funduszy gdzie tylko można. Inni utalentowani naukowcy po cichu rezygnują z aktywności na tym polu.”

‘HAARP. Broń ostateczna’.

Doktor W. Ross Adey, neurolog z Veterans Affairs Medical Centre w Loma Linda, w Kalifornii powiedział reporterowi magazynu „New Scientist”, że mamy „mnóstwo imponujących dowodów” na to, że słabe promieniowanie elektromagne­tyczne wywiera subtelny, lecz długotrwały wpływ na człowieka, a „wrażli­wość naszego mózgu i mechanizmy jego podatności na takie pola to klucz do zrozumienia tej kwestii”.

Doktor Cletus Kanavy, szef Biological Effects Group z Electromagnetic Effects Division Phillips Laboratory w bazie sił powietrznych w Kirkland w Nowym Meksyku powiedział:

„zagadnienie interakcji organizmu ludzkiego i promieniowania elektromagnetycznego (radiowego i mikrofalowego) stanowi (…) poważny problem zdrowia publicznego w naszym kraju”.

‘HAARP. Broń ostateczna’.

Jego wypowiedź świadczy o jednym – Marynarka Wojenna wie, jak szkodliwe jest to promieniowanie. Mówił, iż istnieje

„duża ilość danych, zarówno z testów na zwierzętach, jak i eksperymentów klinicznych na ludziach, na poparcie występo­wania chronicznych, nietermicznych efektów”.

Efektami tymi są zaburzenia psychiczne, zaburzenia płodu, zaburzenia kataraktogeniczne, czyli prowadzące do ślepoty, zmiany chemiczne krwi, zaburzenia metabolizmu, czy tzw. sztucznie wywołany AIDS.

Promieniowanie to jest szkodliwe. Rząd nie mówi o tym otwarcie, ale tak samo było kiedyś z papierosami – w końcu musi przyznać prawdę.

Obecny nadmiar fal elektromagnetycznych, szczególnie z telefonów komórkowy, zakłóca równowagę naszego organizmu i poza nowotworem, brany jest pod uwagę jako jeden z głównych czynników coraz częstszej bezpłodności. Jak mówił dla filmu ‘Dziury w Niebie’ dr Flanagan,

„Czasami gdy zabraknie prądu, większość ludzi może zaobserwować efekty. Zmniejszają się ich napięcia. Gdy tylko zabraknie prądu czują się bardziej zrelaksowani, napięcie się uwalnia a gdy prąd wraca napięcia znów się pojawiają. Jest to więc coś, co większość z nas może poczuć. Każdy ma pewną wrażliwość na fale elektromagnetyczne. Są ludzie bardziej wrażliwi od innych.”

HAARP, o czym już wspominałem, szkodzi również zwierzętom, że wspomnę o przelatujących nad nim ptakach, czy zwierzętach migrujących dzięki polu magnetycznemu Ziemi, jak karibu czy łosoś. Naukowcy obecnie alarmują, że dla przykładu waleniom grozi wyginiecie. Jesienią 2005 pewien gatunek wędrownego żółwia ‘zapomniał’ popłynąć na południe i zginął w lodowatym północnym Atlantyku. Zakłócenia pola magnetycznego Ziemi dopełnią szkód dokonanych przez detonacje bomb nuklearnych w okołoziemskich pasach naturalnego promienio­wania. Pole magnetyczne Ziemi utrzymuje naszą planetę w równowadze.

„Przewidywane skutki projektu HAARP mogą obejmować zaburzenie okołodobowych rytmów aktywności u ludzi oraz zwiększenie poziomu napromieniowania szkodliwym promieniowaniem, gdy pole magnetyczne zostanie osłabione”

– mówił na łamach „Bush Blade” w lutym 2004 ekspert od geomagnetyzmu Lloyd Zirbes.

Widmo katastrofy.

HAARP niesie za sobą zagrożenie dla poszczególnych ludzi, jednakże zwarzywszy na jego potencjał, możliwości i siły natury, z którymi igra – może doprowadzić do katastrofy przy której Czarnobyl, Three Mile Island i Exxon Valdez razem wzięte są jak pistolet na śrut przy rakiecie ziemia – powietrze.

Swego czasu Discovery Magazine alarmował o możliwych konsekwencjach użycia HAARP – konsekwencjach, które przypominają złowieszcze wizje 2012 roku:

[HAARP] mógłby wytworzyć przedwczesną zmianę położenia biegunów magnetycznych, pogłębiając niedawno odkryte wahania osiowe Ziemi i prawdo­podobnie powodując totalne odwrócenie biegunów lub przesunięcie Ziemi. Pod­czas przynajmniej jednej [ostatniej] zmiany położenia biegunów, północ magne­tyczna mogła przesunąć się aż o 4-8 stopni w ciągu jednego dnia.

Jeanne Manning, współautor książki ‘Anioły nie grają na tej HAARPie’ widzi w wywiadzie dla filmu ‘Dziury w Niebie’ zagrożenie w swoistym przeciążeniu jonosfery:

„Zastanawia mnie kwestia wstrzykiwania większej ilości wysokoenergetycznych cząstek do systemu elektrycznego Ziemi. Jonosfera jest systemem dynamicznym, w ciągłym ruchu i stale zmieniającym się. Nie sądzę, że ktokolwiek na tej planecie zna jego punkt graniczny.”

Lekkomyślność władców tej technologii przypomina głupotę sprzed kilku dekad związaną z próbami nuklearnymi w czasie Zimnej Wojny. Szczególnie lata 50’ i 60’ oznaczały dla atmosfery ciągłe detonacje nuklearne. Wtedy to zdetonowano ładunki o łącznej sile 300 megaton, uwalniając mnóstwo naładowanych cząstek i 40 000 impulsów elektromagnetycznych.

Klasyczny przykład ogromnej pomyłki w przewidywaniach twórców nowej superbroni to eksplozja bomby Ivy Mike, o którym mówił autorom programu ‘Dziury w Niebie’ doradca naukowy Dalajlamy dr Robert Livingston:

„Zdetonowaliśmy na Atolu Bikini „Ivy Mike”, który był pierwszą bombą opartą o fuzję. Producenci bomby myśleli, że będzie mieć siłę 7 megaton, ale okazało się że miała 15,4 megaton. Wyspa została skażona o wiele bardziej, niż się spodziewano, a promieniowanie skaziło ocean.”

Podobna pomyłka, tylko że z HAARP, mogłaby doprowadzić do zagłady naszej cywilizacji.

Wracając do możliwości HAARP, rozpatrywano możliwość wytworzenia sztucznego impulsu elektromagnetycznego. Dzięki temu można by strącać nadlatujące pociski wroga.

W 1958 roku James van Allen udowodnił istnienie stref naładowanych elektrycznie cząstek w magnetosferze, położonych powyżej najwyższych gazowych warstw powłoki Ziemi.

Tego samego roku Amerykanie postanowili zniszczyć owe pasy van Allena, detonując w nich trzy głowice nuklearne w ramach projektu „Argus”. Doprowadziło to do kilkusetkrotnego wzmocnienia promieniowania w tych pasach, przez co obecne promy kosmiczne muszą przez nie przelecieć jak najszybciej, aby zminimalizować czas narażenia na promieniowanie. Gdyby nie ten chory projekt, agencje kosmiczne nie musiałyby tyle wydawać na paliwo, a Ziemianie nie straciliby bilionów dolarów. Projekt Argus i inne późniejsze eksplozje doprowadziły również do utworzenia kilku nowych pasów van Allena. Doprowadziło to do totalnej destabilizacji poprzedniego naturalnego porządku, na który trzeba będzie poczekać kilkaset lat.

Nie trudno wyobrazić sobie coś podobnego z HAARP w roli głównej.

Z powodu próbnych eksplozji jądrowych wzrósł poziom napromieniowania ludzi. Na przykład pomiędzy 1949 a 1957 rokiem poziom radioaktywnego strontu-90 wzrósł w zębach dzieci aż 14 krotnie!

W 1963 roku ZSRR i USA zawarły układ o ograniczeniu testów nuklearnych (Limited Test Ban Treaty – LTBT). Na rok przed tym układem, 9 lipca 1962 roku Amerykanie dokonali eksplozji 1000 razy silniejszej niż Argus, o nazwie Starfish. Dokonano tego w ramach badań jonosfery, wywołując przy okazji burzę magnetyczną, która odcięła od świata Hawaje i zniszczyła trzy satelity.

Związek Radziecki jeszcze tego samego roku detonacjami nuklearnymi utworzył trzy nowe napromieniowane pasy na wysokości 6,900-12,900 kilometrów nad powierzchnią ziemi.

Do cholery, z technologią lat 60’ stworzyliśmy nowe pasy van Allena i wyłączyliśmy trzy satelity i Hawaje! Pytanie brzmi, jakie są możliwości HAARP i innych technologii tego pokroju pół wieku później?!

Wiele tych prób doprowadziło do zwiększenia ilości radioaktywnego jodu-131, który odkładając się w tarczycy przyczynia się do powstawania raka. Rządowa agencja Narodowy Instytut Nowotworów (NCI), sporządziła raport, mówiąc, że „U większości osób największe napromieniowanie jodem 131 nastąpiło wskutek picia skażonego mleka”. Stwierdzili, że wiejskie dzieci są bardziej napromieniowane niż miejskie. Przyczyną jest picie świeżego, radioaktywnego mleka. W przypadku dzieci miejskich pijących mleko z kartonu, jod 131 rozpada się na nieszkodliwy jod w czasie transportu.

Po tym raporcie „Downwinders” (http://www.downwinders.org), organizacja zrzeszająca ofiary testów nuklearnych, wystosowała oświadczenie na temat raportu NCI:

„W raporcie tym brakuje informacji o takich izotopach, jak stront 90, cez 137, cyrkon i wiele innych. Wszystkie te substancje mają okres połowicznego rozpadu znacznie dłuższy niż jod 131, niektóre pozostają radioaktywne do dzisiaj. Wiele z nich, tak jak stront 90, przenika do tkanek ciała, odkłada się w nich i powoduje napromieniowywanie danej osoby przez całe jej życie… Tego rodzaju napromieniowywanie może powodować białaczkę i inne postaci nowotworów. Jeśli sam jod 131 spowodował nowotwory tarczycy u 10 000-75 000 osób, to ile przypad­ków podobnych zachorowań spowodowały inne izotopy, z tych zaś setek tysięcy przypadków ilu niewinnych i niczego niepodejrzewających Amerykanów zmar­ło?”

‘HAARP. Broń ostateczna’.

A może tak miało być? Może chciano napromieniować tych ludzi w ramach jakiegoś innego chorego eksperymentu? W 1994 roku wiele na temat takich chorych eksperymentów ujawniła sekretarz Departamentu Ener­getyki Hazel O’Leary. Jednym z nich było podawanie dzieciom dań Quaker Oat Meal skażonych radioaktywnym plutonem.

Tyle o głowicach atomowych. HAARP jest niestety znacznie bardziej potężny.

W dokumentacji patentu Eastlund pisał:

„Tak więc wynalazek ten zapewnia możliwość wprowadzenia w strategicznych punktach bezprecedensowych ilości energii do atmosfery ziemskiej i utrzymywania poziomu zasilania (…) w sposób bardziej precyzyjny i lepiej poddający się kontroli niż przeprowadzany do tej pory za pomocą dotychczasowych metod (…) detonowania nuklearnych głowic różnej mocy na różnych wysokościach”.

‘HAARP. Broń ostateczna’.

Jerry E. Smith, ‘HAARP. Broń ostateczna’, wydawnictwo Amber, Warszawa 2004

Wendy Robbins, ‘Holes In Heaven?’, http://www.youtube.com/watch?v=yGZ7Z2LQ7Xc

Jesse Ventura, ‘Conspiracy Theories: HAARP’, http://www.youtube.com/watch?v=yKY3TIKUJ5A

Joanna Paszkowska, Program Polskiego Radia ‘Wysoka Częstotliwość’, http://www.youtube.com/watch?v=kE9fDvFZxP8&feature=related

Michel Chossudovsky, ‘The Ultimate Weapon of Mass Destruction: „Owning the Weather” for Military Use’, http://www.globalresearch.ca/articles/CHO409F.html

Michel Chossudovsky, ‘Washington’s New World Order Weapons Have the Ability to Trigger Climate Change’ http://www.globalresearch.ca/articles/CHO201A.html

Scott Gilbert, ‘Environmental Warfare and US Foreign Policy: The Ultimate Weapon of Mass Destruction’, http://www.globalresearch.ca/articles/GIL401A.html

Vladimir V. Sytin, ‘Threat of U.S. Geophysical Weapons Faces Mankind’, http://www.globalresearch.ca/articles/SYT308A.html

‘Did a Secret Military Experiment Cause the 2003 Blackout?’, http://globalresearch.ca/articles/ANA309A.html

Ashley Cleek, ‘Russian Scholar Warns Of ‚Secret’ U.S. Climate Change Weapon’, http://www.rferl.org/content/Russian_Scholar_Warns_Of_Secret_US_Climate_Change_Weapon/2114381.html

http://www.haarp.net/

http://www.haarp.alaska.edu/

E.J. Kennedy, P. Rodriguez i C.A. Selcher, ‘The High Frequency Active Auroral Research Program’, http://www.nrl.navy.mil/research/nrl-review/2004/atmospheric-science-and-technology/kennedy/

H.L. Rowland, ‘Simulations of ELF radiation generated by heating the high-latitude D- region’, http://wwwppd.nrl.navy.mil/whatsnew/haarp/

Marcin Perzanowski, ‘HAARP – po jasnej stronie mocy?’, http://www.polskieradio.pl/nauka/artykul.aspx?id=21446

Tomasz Radochoński, ‘Raz powodzie, raz susze… Czy pogoda „zwariowała”?’, http://interia360.pl/swiat/artykul/raz-powodzie-raz-susze-czy-pogoda-quot-zwariowala-quot,37778

Adrian Dudkiewicz, ‘Broń końca czasów’, http://archiwumlbc.w.interia.pl/780bron.htm

Rafał Qba Jakubowski, ‘Nowoczesne technologie wojskowe a środowisko naturalne’, http://www.zb.eco.pl/zb/177/military.htm

Col Tamzy J. House, Lt Col James B. Near, Jr., LTC William B. Shields (USA), Maj Ronald J. Celentano, Maj David M. Husband, Maj Ann E. Mercer, Maj James E. Pugh, ‘Weather as a Force Multiplier: Owning the Weather in 2025’, http://www.fas.org/spp/military/docops/usaf/2025/v3c15/v3c15-1.htm

Departament Obrony / William S. Cohen, Skrypt z wystąpienia sekretarza obrony z dnia 28 kwietnia 1997 roku, http://www.defense.gov/transcripts/transcript.aspx?transcriptid=674

Raport Parlamentu Europejskiego, ‘The HAARP Project and nonb-lethal weapons’, http://www.europarl.europa.eu/press/sdp/backg/en/1998/b980209.htm#1

Copyright by Tergiwersacja 2010

Autor zaznacza, że fakt udostępnienia w Internecie nie oznacza, iż prawo autorskie przestało obowiązywać. Rozpowszechnianie i powielanie na użytek komercyjny oraz jakikolwiek inny, który zaszkodziłby autorowi, jest zabroniony, jednakże autor zezwala na zamieszczanie obszernych fragmentów bądź całości w Internecie na użytek niekomercyjny i niezarobkowy, celem rozpowszechniania wyżej wymienionych faktów i poglądów. Kontakt tergiwersacja@vp.pl

 

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: